» Blog » Cyber–parasolka …olka …olka
31-07-2008 13:17

Cyber–parasolka …olka …olka

W działach: RPG, Sesje, Cyberpunk | Odsłony: 0

Cyber–parasolka …olka …olka
W mojej historii eRPeGowej jedną z kluczowych ról odegrała Magia i Miecz. Do dzisiaj mam wszystkie numery, które kupiłem, bezpiecznie zarchiwizowane. Zacząłem ją czytać dzięki Wojtkowi, czyli koledze, który wprowadził mnie w świat tego typu gier. Pod wpływem artykułów, których w większości zupełnie nie rozumiałem, mój pomysł na przygody się zmienił. I tak właśnie powstał pierwszy scenariusz do gry fabularnej, czyli tej, w której jakaś rozsądna fabuła już jest. Poprowadziłem ją innemu koledze, Jackowi, który choć młodszy ode mnie, okazał się dobrym materiałem na gracza.

Moja pierwsza "prawdziwa" przygoda została wymyślona do… Cyberpunka 2020! Oczywiście nie znałem systemu, miałem w głowie jedynie mgliste wyobrażenie o tej konwencji i estetyce.

Miejsce akcji: Asteroida, prująca przez otchłań kosmiczna, uzbrojona w silniki, które kierowały torem lotu. Na asteroidzie — miasto. W mieście — (chwila suspensu) Król!
Przedakcja: Z jakichś powodów Król zostaje zrzucony z tronu i wsadzony do więzienia. Nikt mu tam nie wierzy, że jest królem.
Fabuła: Bohater przybywa na asteroidę, w wyniku perypetii ma trafić do więzienia, odkryć, że kompan niedoli jest monarchą i wraz z nim uciec, przywracając porządek.

Ortodoksyjny Cyberpunk.

Nauczony poprzednimi doświadczeniami, sporządziłem — rzecz jasna — mapkę. Bezkształtny blob był asteroidą, miasto zaś składało się z:
a) pojedynczej ulicy, ale takiej łamanej, żeby nie było za nudno
b) więzienia w samym centrum planu
c) klepu z bronią i wszczepami (żeby bohater mógł się tam do woli dopakować)
d) baru
e) wcale nie jestem pewien, czy wymyśliłem tam zamek. Możliwe, że owszem.

Bohater, który oczywiście wypełnił śpiewająco swojego questa po drodze musiał się zmierzyć z takimi osobami:
a) sprzedawcą broni. Kiedy się go wkurzyło, wyciągał zza lady bazookę i celował w klienta, pacyfikując go.
b) strażnikami więziennymi w postaci wielkiego, tępego osiłka oraz… staruszki z parasolem (niektórzy mają hople an punkcie postaci BN małych dziewczynek, ja miałem najwyraźniej skłonności geriatryczne). Oczywiście ta druga była ciekawsza, gdyż w jej parasolu ukryta była wielka giwera. Niestety, po wycelowaniu, podczas każdego strzału parasol się otwierał — i ten moment oślepienia babuni stwarzał szansę do pokonania jej.

Ta przygoda z mojego punktu widzenia, zakończyła się sukcesem. Na horyzoncie jednak pojawiły się pierwsze jaskółki zmian. Czekał mnie konwent, który miał zmienić moje życie — i sprowokować do kupienia pierwszego podręcznika.

Komentarze


Furiath
   
Ocena:
0
Widzę, że starasz się podbić blogosferę regularnymi codziennymi wpisami rpgowymi :)

Czyta sie je fajnie, ale pO 20-tym zacznie być ciężko utrzymać te regularność i tematy...

Powodzenia!
31-07-2008 13:23
beacon
   
Ocena:
0
Ja w tym wieku miałem podobne odjazdy i zrozumienie konwencji ;p Wtedy wystarczało tak niewiele, żebym się fajnie bawił na sesji... Eh... I za rozbudzenie tej nostalgii, polecanka +1.
31-07-2008 13:52
Jeremiah Covenant
   
Ocena:
0
Fajny, pozwalający sobie przypomnieć parę rzeczy, wpis.
31-07-2008 14:50
rincewind bpm
   
Ocena:
0
Babcia z giwerą jest naprawdę fajna, muszę to kiedyś wykorzystać na swojej sesji ;)
31-07-2008 16:05
Mayhnavea
   
Ocena:
0
@ Furiath: wiem, nie mam złudzeń. Spadek w tempie geometrycznym. Ale ponieważ nie porywam się na jakieś super-ambitne treści, pisanie przychodzi mi lekko.

A mam jeszcze trochę do opowiedzenia. Być może nawet poskanuję rysunki do Wampira... Miałem tak, że razem z Basia Lach (z którą prowadziliśmy na zmianę) przygotowywaliśmy TAKIE kampanie, z mnóstwem rysunków, planów, rozpisanych i rozrysowanych postaci i... nigdy ich nie prowadziliśmy. Los RPGowca z nadmiarem pomysłów. A teraz jest okazja, żeby je trochę odkurzyć i nadać im drugie (a właściwie to pierwsze) życie.

@ beacon: dziękować :]

@ rincewind bo powiem mamie :P: powodzenia! Staruszki rządzą. Moją najbardziej wypasiona babunia była stara Tremerka, Matylda, która zwariowała i trzęsła całą fundacją. Może będzie okazja, żeby to jeszcze opisać ;D

Pozdrawiam!
31-07-2008 21:19

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.